Polecam Stany Zjednoczone Wskazówki

Kultowa atrakcja w NYC: Taras widokowy Top Of The Rock w Nowym Jorku

By

Moja przygoda z tym miejscem zaczęła się latem 2017 roku, kiedy to dziewiętnastoletni wtedy Krzysztof  trafił po raz pierwszy do Nowego Jorku i stanął twarzą w twarz z budynkiem o nazwie Rockefeller Center. Nie jest żadną tajemnicą, że miałem planów miałem wtedy więcej niż gotówki. Każdy kolejny dzień w Wielkim Jabłku wysysał kolejne dolary, z już i tak wystarczająco wyssanego portfela. Dlatego mocno musiałem sobie przemyśleć czy wydawanie 160 PLN (około $40), jedynie za wjazd windą na taras widokowy jest tego warte. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że widok rozpościerający się z tej perspektywy jest warto o wiele wiele więcej. Można zobaczyć Nowy Jork z różnych perspektyw, ale panorama miasta, oferowana przez punkt obserwacyjny Top Of The Rock, położony na 70 piętrze każdemu zapadnie w pamięci na bardzo bardzo długo.

Największa atrakcja w Nowym Jorku – subiektywnie

Rockefeller Center - wejście na punkt obserwacyjny
Top of The Rock – boczne wejście

Tak więc z tego powodu obiecałem sobie, że kiedyś jeszcze wrócę jeszcze do NYC i tym razem nie odpuszczę widoku z kultowego Top Of The Rock. Z drugiej strony w międzyczasie udało mi się wjechać na najwyższy budynek na świecie – Burj Khalifa w Dubaju. Wspomnienie zapierającego dech w piersiach widoku miasta wrzuconego na środek pustyni budowało we mnie poczucie, że żaden następny widok miasta już mnie tak bardzo nie zaskoczy. Wydawało mi się, że po tym, co tam zobaczyłem, w pewien sposób zepsułem sobie przyjemność podziwiania miejsc, z tarasów widokowych oferowanych w innych światowych metropoliach. Miałem mylne wrażenie, że psuję sobie przyszłe doświadczenia i nic już mnie tak bardzo nie zachwyci. Nic bardziej mylnego.

Przypadkowo tak się złożyło, że w tym roku ponownie wylądowałem w Nowym Jorku. To oznaczało tylko jedno – wjeżdżamy! Wybrałem dzień, w którym niebo nie było mocno zachmurzone. W przeciwnym wypadku mógłbym dużo stracić i znowu cały plan na marne. Opcje są w zasadzie dwie: można wjechać na taras widokowy w ciągu dnia i wtedy będziemy mieli okazję podziwiać niesamowity widok na Central Park, wrzucony w środek betonowej, miejskiej dżungli. Możliwość numer dwa to wjazd na górę w godzinach wieczornych, w momencie, gdy niebo gaśnie, a miasto zapala się milionem świateł. Minusem tego rozwiązania jest, że wieczorem Central Park zamienia się w czarną plamę niczego i wtedy za dużo sobie nie pooglądamy.

Mam wrażenie, że to co mam na myśli najlepiej oddaje sentencja, umieszczona na głównej stronie nowojorskiej atrakcji:

Rozległy, niezakłócony widok na Central Park oraz wieżowce śródmieścia Manhattanu. Widok z Top of the Rock jest naprawdę jedyny w swoim rodzaju.

Top of The Rock – taras widokowy w Nowym Jorku. Informacje praktyczne

  • Punkt obserwacyjny mieści się na dachu budynku Rockefeller Center.
  • Atrakcja otwarta jest od godziny 8:00 do północy.
  • Mamy do dyspozycji trzy tarasy widokowe, z którego jeden z nich jest zupełnie odsłonięty. Ma to szczególne znaczenie jeśli chcemy zrobić fajne zdjęcia.
  • Za wjazd na 70 piętro zapłacimy około $40 i cena ta nie zależy od pory dnia.
  • Największymi plusami widoku, który oferuje Top of the Rock jest możliwość podziwiania dwóch ikonicznych miejsc na mapie Nowego Jorku. Z tarasu widokowego widać zarówno ikoniczny Empire State Building oraz Central Park.
  • Do minusów zaliczyłbym fakt, że po zmroku Central Park staje się absolutnie niewidoczny i dużo przez to tracimy.

Panorama na Manhattan w nocy

Top of the Rock - atrakcja w Nowym Jorku
Opis zbędny

Z racji pewnego rodzaju znudzenia Manhattanem w ciągu dnia, postanowiłem wyczekać odpowiedni moment, aż zajdzie słońce i wtedy wyruszyć do akcji. Zaletą tego rozwiązania okazał się absolutny brak kolejek, które czasem potrafią zabrać nam godzinę cennego czasu, naszego pobytu w Nowym Jorku. Biedniejszy o 40 bucksów, a jednocześnie pełen entuzjazmu ruszyłem na górę. Oczywiście nie schodami, tylko windą, która sama w sobie jest wyjątkowa, bo na suficie wyświetlane są pokazy świateł i inne tego typu wodotryski. Wszystko to aby umilić nam czas w drodze na sam szczyt.

W tym miejscu następuje koniec relacji, gdyż zasób słów, jakim dysponuje, nie jest w stanie, nawet najmniejszym stopniu oddać tego, co zobaczymy na górze. Moim zdaniem oprócz tłumów ludzi przyklejonych do szyb i grona fotografów brakowało tam tylko grupki pracowników, do zbierania szczęk z podłogi.

 

Podsumowanie

Pooglądałem, porobiłem kilka zdjęć i na pewno się nie zawiodłem. Każdy fragment mojego ciała przeżywał to doświadczenie na swój sposób i gdy po godzinie postanowiłem, że czas zjechać do szarej rzeczywistości, czyli na poziom ulicy, to uświadomiłem sobie jak bardzo już tęsknie za tym widokiem. Zatęskniłem od razu, jak tylko zatrzasnęły się drzwi od windy i wiedziałem, że nie ma już odwrotu. Dokładnie wtedy poczułem, że moja wizyta w Nowym Jorku została dopełniona i złożyła się w pewną całość. Top of the Rock – polecam każdemu! Więcej o Stanach Zjednoczonych dowiecie się tutaj: USA – blog podróżniczy.

Katedra Świętego Patryka widziana z Rockefeller Center
Katedra Świętego Patryka widziana z Rockefeller Center

Inne posty