Tajlandia

Kosze na śmieci – gdzie je znaleźć w Tajlandii???

By

Problem przy zwiedzaniu Bangkoku

Znasz to uczucie? Idziesz sobie po mieście, bierzesz ostatni łyk puszkowej pepsi lub sprite’a i zaczynasz rozglądać się za pojemnikiem na odpady. Po minucie, maksymalnie dwóch znajdujesz zielonego przyjaciela, wrzucasz niepotrzebnego śmiecia i idziesz dalej. Sytuacja typowa w Polsce, nic specjalnego. W Bangkoku jednak wyglądało to z goła odmiennie.

Dlaczego w Tajlandii jest tyle śmieci?

Wiele produktów w Tajlandii można rozpoznać jedynie po logach.

Nie wiem czy podczas naszego pobytu w Krainie Uśmiechu coś bardziej uprzykrzało nam życie. Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Kupujesz niewinną czerwoną fantę w 7-eleven o smaku truskawki i nawet nie spodziewasz się, że po jej wysączeniu pusta butelka będzie towarzyszyć Ci przez najbliższe  30 minut, a czasem nawet godzinę zwiedzania. Idziesz i idziesz, z utęsknieniem wypatrujesz kosza ale nigdzie nie możesz go znaleźć. Na początku zaczyna Cię to bawić, ale gdy uświadomisz sobie, że przemierzyłeś kawał miasta – na pieszo potem taksówką i tuk tukiem i ta butelka ciągle znajduje się w twojej ręce zaczyna to być dość irytujące. Decydujesz się więc na schowanie jej do plecaka. Potem wkładasz kolejną i kolejną rzecz po czym zdajesz sobie sprawę, że targasz na plecach mini kontener na śmieci. Nagle nachodzi Cię refleksja że już wiesz dlaczego przy każdym pojedynczym krawężniku w Bangkoku zalegają grudy brudu, odpadków i rojących się karaluchów i szczurów. Również sam widok Tajów rzucających pod siebie papierki, kartoniki czy torebki foliowe jest dość powszechny i nikogo nie dziwi.

Ponadto w Tajlandii w ogóle mają również jakąś manię wciskania plastikowych torebek. W Polsce trzeba płacić za nią każdorazowo co pewnie w jakimś stopniu wpływa na branie ich w nieograniczonej ilości (teraz nawet już za popularne zrywki np. na pieczywo są płatne) natomiast w Tajlandii ku naszemu zdziwieniu ekspedientka była w stanie przy zakupie kilku nawet niewielkich produktów zapakować każdy osobno.

Cwaniaki w 7/11

Mrożone Thai Tea (koniecznie z bubblami!) sączone w każdy upalny dzień w Bangkoku

Pozostając w temacie 7-eleven ten kubeł na śmieci również był jakoś sprytnie schowany. Żeby go znaleźć trzeba poprosić ekspedientkę która podeszła do szafeczki ktorą otworzyła przy użyciu specjalnego klucza i z łaski pozwoliła mi skorzystać ze sklepowego kosza na śmieci. Nie jest jednak tak, że tylko turyści borykają się z tym problemem. Spędzając parę dni ze stałym  mieszkańcem Bangkoku zauważyliśmy również u niego lekkie zdenerwowanie faktem, że po wypiciu pysznego bądź co bądź Thai Tea, musieliśmy chodzić przez następną godzinę z plastikowymi kubkami w rękach napełniającymi się cały czas wodą od topniejących kostek lodu.

Niestety nie znaleźliśmy satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie zadane w tytule, jeśli ktoś ma wiedzę dlaczego tak sytuacja tak wygląda będę wdzięczny o podzielenie się tą tajemną i skrywaną wiedzą w komentarzu 🙂

Inne posty