Chorwacja Wskazówki Wyjazdy

Pula – czy warto spędzić wakacje w Chorwacji?

By

Dlaczego Polacy tak chętnie wybierają Chorwację? Być może dlatego, że dla osób mieszkających województwach położonych na południu kraju tj. śląskie, odległość do granicy tego państwa jest taka sama jak nad morze Bałtyckie. Być może Polaków kusi krystalicznie czysta woda i pewna, słoneczna pogoda przez cały pobyt. Mnie do Puli  skusiły tanie loty z Berlina w sezonie letnim i nie czułem się złapany w pułapkę hajsową.

Jak polecieć do Puli?

W sezonie do Puli można dolecieć ze wspomnianej przeze mnie wcześniej stolicy Niemiec, a dokładniej z lotniska Schoenfeld. Płaci się naprawdę niewiele bo około 100 czy 150 zł za lot w obie strony linią EasyJet. Jeśli ktoś mieszka blisko zachodniej granicy Polski, to nie ma z tym zbytnio problemów. Bus, pociąg, bla bla car czy nawet własny samochód. Wszystkie te opcje wchodzą w grę i nie powinny doprowadzić nikogo do ruiny finansowej, zwłaszcza, że bilety lotnicze są w tak atrakcyjnych cenach. Na jedną rzecz warto jednak zwrócić uwagę. Ceny parkingów przy lotniskach w porównaniu z polskimi są w euro a więc mnożymy sobie cenę razy cztery.

Stare miasto w Puli - Chorwacja
Pula – stare miasto

Pula – miasto na półwyspie Istria. Co zobaczyć – zwiedzanie?

Na początek mała wskazówka. Przed przylotem do Puli warto zaopatrzyć się w aplikację Ubera. Naganiacze przy lotnisku będą zachęcać was do skorzystania z tutejszego przewozu w cenie 30 euro za kurs do centrum. Warto jednak zamówić kierowcę przez znaną aplikację. Cena wynosi wtedy około 60 zł czyli jest o połowę taniej.

Przejazd z lotniska do centrum miasta jeśli chodzi o widoki za szybą nie napawa optymizmem. Jest to taka generalna obserwacja wynikająca z obcowania w tym mieście. Pula jako miasto portowe, staje się tym bardziej szpetne czym bardziej wgłąb lądu się udamy. Wąskie ulice starego miasta z koloseum na czele pozwalają odczuć ten pożądany włosko-chorwacki klimat. Natomiast idąc wgłąb Puli i oddalając się od portu można niemiło zaskoczyć się obskurnymi blokowiskami i ulicami przypominającymi miasto wręcz stratowane po apokalipsie.

Nie ma wątpliwości co do tego, że miasto potrafi zauroczyć kilkoma miejscami, które rok w rok przyciągają do tego miasta turystów z całego świata. Nie należy zapominać, że Pula oprócz starego miasta ma swoje drugie, brzydsze oblicze. Wymienię jedynie najważniejsze miejsca, które udało mi się odwiedzić podczas mojego pobytu.

Łuk Sergiusza.

Nie ma sensu żebym rozwodził się nad historycznymi zakamarkami związanymi z tym miejscem. Jeśli ktoś chce, wszelkie istotne informacje przeczyta sobie czy to na wikipedii czy na specjalistycznych forach związanych z Chorwacją. Wspomnę jedynie, że jest to łuk triumfalny wzniesiony przez starożytnych Rzymian  oraz, że trudno go przeoczyć. Jeżeli będziemy kierować się w stronę starego miasta mamy pewność, że pod nim przejdziemy.

Świątynia Romy i Augusta.

Owa świątynia ulokowana jest w samym centrum starego miasta. W trakcie mojego pobytu w jej wnętrzu wisiały porozwieszane czarne płachty, które nieco burzyły estetykę tego pięknego miejsca. Mimo wszystko przy odrobinie dobrej woli można było wyłapać dobry kadr i poczarować tak, że zdjęcie wypadło fantastycznie. Trzeba jednak przygotować się na to, że świątynia stale okupowana jest przez tłumy turystów. Wieczorami na głównym placu odbywają się fantastyczne koncerty z muzyką klasyczną na żywo. Świątynia ta jest doskonałym miejscem aby usiąść na chwilę i przy dobrym napoju, wsiąknąć w atmosferę tego miasta i poczilować.

Amfiteatr w Puli.

Amfiteatr rzymski dla Puli jest jak Wieża Eiffla dla Paryża. Jest to jeden z najlepiej zachowanych do dnia dzisiejszego amfiteatrów na świecie.  Pech chciał, że w czasie mojego pobytu w środku odbywały się liczne koncerty, które uniemożliwiały cieszenie się w pełni z uroków tego miejsca. W środku amfiteatru rozstawiona była scena i liczne instalacje, które spowodowały, że nie zdecydowałem się na wejście do środka. Fantastycznym jest natomiast fakt, że amfiteatr ten mimo, że wybudowany 2 roku p.n.e. nadal służy jako obiekt użyteczności publicznej. Co prawda nie odbywają się tam już walki niewolników, lecz właśnie koncerty znanych (przynajmniej w Chorwacji) muzyków zarówno współczesnych jak i klasycznych.

Są to trzy moje subiektywne must see jeżeli chodzi o Pulę. Mimo wszystko uważam, że na tym piękno tego miasta się nie kończy. Warto wybrać się chociażby do tutejszego portu i zobaczyć molo, na którym oglądać można do bólu pomarańczowe zachody słońca, które mogą być prawdziwą ucztą dla wszelkiej maści fotografów i filmowców.

Pula - nadmorskie miasto w Chorwacji
Pula – nadmorskie miasto w Chorwacji

Plażowanie w Puli.

Jeżeli liczymy na to, że nasza stopa będzie muskała błękitny piasek i wyłożymy kopyta na ręczniku tuż obok krystalicznie czystej wody to nic bardziej mylnego. Obowiązkowo trzeba zabrać ze sobą jezusowe buty do chodzenia po wodzie, które pozwolą zarówno uniknąć nieprzyjemności związane z nadepnięciem na twardy kamień, jak również zapobiegną bliskiemu spotkaniu z czającymi się w głębi wody jeżowcami. Sam ręcznik również na nic się nie przyda. Podłoże jest tak twarde i nieprzyjemne do leżenia, że zabranie ze sobą leżaka jest wręcz niezbędne. To co jednak wynagradza te niedogodności to wspomniana przez mnie wcześniej krystalicznie czysta woda oraz możliwość skakania do niej z niewielkich klifów. Każdy znajdzie dogodne i zaciszne miejsce dla siebie. Promenada w Puli jest ogromna i pozwoli każdemu znaleźć zaciszny kąt do poczytania książki, co nie jest łatwe na zatłoczonej plaży.

Morze adriatyckie jest również wspaniałym miejscem do nurkowania. Wystarczą nawet niezbyt drogie okulary by cieszyć się widokami wspaniałego podwodnego świata. Woda w sierpniu jest bardzo ciepła, upały aż tak nie doskwierają więc można całymi dniami wylegiwać się na leżaku na zmianę z moczeniem się w słonym do szpiku kości Morzu Adriatyckim.

Jedzenie w Puli

Pula - obiad w restauracji
Blitva podawana z rybą

Po całym dniu spędzonym na plaży człowieka nachodzi wilczy głód. Pula jako miasto portowe słynie oczywiście z szerokiego asortymentu wszelakiego seafood’u. Na każdym kroku spotkamy więc różnego rodzaju ryby, krewetki, mule i inne cuda. Gwarantuje, że każdy smakosz znajdzie tutaj coś dla siebie. Oprócz restauracji, miasto wysypane jest kawiarniami oraz lodziarniami, co okazuje się szczególnie istotne, podczas zwiedzania z małym dzieckiem. To jednak co proponuję wam spróbować w Chorwacji to pizza. Szczególnie smaczna jest ta ze szparagami oraz nadziewanymi serem pieczarkami. Za naprawdę ogromną pizze w Puli zapłacimy około 60 zł, co jak w sezonie, w nadmorskim mieście nie wydaje się być astronomiczną kwotą.

Kolejna potrawa, którą z całego serca mogę polecić to tzw. Blitva. Dostając to danie na talerz w asyście grillowanego tuńczyka nie do końca wiedziałem co to jest. Wujek google podpowiedział, że jest to szczególna odmiana buraka liściowego serwowana z ziemniaczkami. Smakuje po prostu niecodziennie a przez to rozpływa się na języczku.

Czy Pula jest droga?

Oczywiście, że nie! Zarówno jeżeli chodzi o ceny w marketach, sklepach czy ceny noclegów nie odbiegają one od cen serwowanych przez Polaków nad bałtykiem w sezonie. Rzekłbym nawet, że częstokroć ceny te są bardziej przystępne dla polskiego turysty. Jeżeli ktoś się zastanawia czy wakacje w Chorwacji będą kosztowały mniej niż urlop nad Bałtykiem, to odpowiedź brzmi: bardzo możliwe. Wszystko zależy od naszego nawyku co do wydawania pieniędzy ale jak najbardziej możliwe jest oszczędne wypoczywanie w Chorwacji, bez wydawania majątku.

Blog podróżniczy – inne kraje:

Inne posty